czwartek, 12 maja 2016

Kiedy wprowadzać zmiany? Oto jest pytanie






Wiadomo, że jako ,,młoda,, mama z krótkim doświadczeniem nie wiem wszystkiego o wychowaniu dziecka.
Dlatego staram się zdobywać wiedzę gdzie (i kiedy) tylko mogę.
W każdej wolnej chwili czytam gazety (dla rodziców), książki, artykuły w internecie, oglądam filmiki na youtube. Jednak cały czas wydaje mi się, że wiem ,,za mało,,... Z przerażeniem myślę o ilu rzeczach nie wiem a robię je nie świadomie...

Tym razem problem dotyczy wprowadzania ,,nowości,, do diety dziecka.

Lilka ma cztery miesiące i od początku karmie ją piersią (na rządnie).
Z wszelkich dostępnych mi źródeł wynika, że zmiany powinnam wprowadzić po szóstym miesiącu. Do tego czasu sama pierś powinna jej wystarczyć (nie ma również potrzeby ,,dopajania,, wodą).

Inaczej jest w przypadku dzieci karmionych butelką. Tutaj zmiany możemy wprowadzać po czwartym miesiącu.

Trzymając się zdobytej ,,wiedzy,, byłam przekonana, że właśnie tak zrobię....jednak bardzo się zdziwiłam gdyż moje ,,plany,, zostały ,,hurtowo,, potępione przez rodzinę ....

,,Jak to? Jeszcze nic jej nie dajesz?,,
,,A ona się najada?,,
,,A ona rośnie?,,
,,Kiedyś to nawet w trzecim miesiącu się dawało,,

Zacznijmy od tego, że w ogóle jest problem, że dalej karmie piersią (,,daj butelkę to się wyśpisz,, ,,daj butelkę bo NA PEWNO  jest głodna,,......jak mnie to wkurza 😕
Zamiast wspierać to z każdej strony ,,dobre rady,,. W końcu wychodzi na to, że czuje się winna bo w dalszym ciągu karmię piersią....
Jedynie babcia chwali i popiera.

Teraz rodzi się pytanie: ,,co powinnam zrobić?,, , ,,kogo słuchać?,, bo ja już zgłupiałam...
Czy czekać jeszcze dwa miesiące czy może posłuchać ,,dobrych rad,, i zacząć już teraz??

Co Wy sądzicie? I jak to było u Was?


10 komentarzy:

  1. Z tymi poradami to można oszaleć :), ja karmiłam dziecko na przemian piersią i butelką, okazało się że mały miał anemię i lekarka zaleciła wprowadzenie różnych produktów np. mięsa znacznie wcześniej niż to jest ogólnie przyjęte, a gdy wcześniej sama miałam taki pomysł i napisałam o tym na jednym forum dla mam, to mało mnie tam nie rozszarpały :D. Najlepiej kierować się intuicją i obserwować dziecko, bo każde jest inne, inaczej się rozwija i rośnie, dobrze też w takich sprawach skonsultować się z lekarzem przy okazji wizyty :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma 4 miesiace. Karm piersia jesli tylkoasz ochote. Na stale pokarmy mozesz spokojnie czekac az bedzie miala 6. A z karmieniem "dobrych rad " nie unikniesz. Posalam o tym jakis czas temu

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej słuchaj swojego instynktu macierzyńskiego. Skoro karmisz piersią to zaczekaj z podawaniem córce innych produktów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem mamą dwójki Maluchów. Obydwoje byli karmieni WYŁĄCZNIE piersią przez sześć miesięcy:) Bez dopajania, bez dokarmiania. Pili na rządanie. Nigdy nie było problemów z ich wagą czy czymś innym. Tak zalecają w UK gdzie mieszkam. Dużo też o tym czytałam i stwierdziłam, że to ma sens. U nas to się sprawdziło idealnie:) Dodam, że nie było później problemu z rozszerzeniem diety.
    Idź za głosem serca:)

    OdpowiedzUsuń
  5. kochana, rób co Ty uważasz za dobre, nie patrz na innych :) ja karmiłam moich synków tylko piersią, pierwszy-prawie dwa lata ;P drugi-rok. Jeżeli chodzi o dania w słoiczkach, to wprowadzałam je po 5-miesiącu życia (kupując obiadki przeznaczone po 4 miesiącu życia czyli zawsze o miesiąc) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam dzieci więc się nie wypowiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja karmiłam do 11,5 miesiąca. I bardzo się z tego cieszę. Też mama i ciocia mówiła, żeby dać mleko, bo długo na moim mleku nie da rady. Zuzia miała wtedy ze 2 miesiące. Pierwsze nowości dostała ok końca 4 miesiąca, po 1-2 łyżeczki dziennie. I tak stopniowo coraz więcej, zawsze popijane mlekiem mamy, przynajmniej przez pierwszych kilka tygodni. Mleko modyfikowane wprowadziliśmy dopiero ok 7 miesiąca jako dodatek w postaci kaszek mlecznych. Pić je zaczęła 1-2 miesiące później, gdy miałam coraz mniej pokarmu i nie starczało mi na wszystkie karmienia, ale tylko raz dziennie. Potem, gdy sama się odstawiła (z dnia na dzień!), dostawała tylko modyfikowane, też 2 razy dziennie plus (i do dziś tak zostało) mleczną kaszkę na kolację. W 13. miesiącu wprowadziliśmy zwykłe mleko. I Zuzia jest okazem zdrowia od początku. Zawsze dobrze przybierała. Jako niemowlę była pulchniejsza, dziś wyszczuplała i je jak wróbelek. Karmienie nie było łatwe, nieraz bolesne, jednak bardzo, bardzo się cieszę, że karmiłam piersią. To było najlepsze, co mogłam córce dać. Karm swoje maleństwo, póki możesz i póki ona tego chce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Słuchaj swojej intuicji :) ja po 4 mięs dawałam jabłko i marchewkę, ale piersią karmilam tylko 3 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem o czym piszę na blogu często my rodzice pragniemy czegoś więcej niż dziecko potrzebuje. Osobiście karmiłam piersią do blisko 2 lat, a Kacper na samym kp był do 6 miesiąca. Skoro badania pokazują, że dziecko nie potrzebuje do tego czasu posiłków stałych to po co i dawać? Jesteś mamą i uwierz w swoją intuicję a na pewno będzie to najlepsze rozwiązanie dla córki :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tobie, Twoim bliskim i wszystkim czytelnikom bloga na nadchodzący zimowy czas życzę wszystkiego najlepszego:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)