piątek, 12 grudnia 2014

Przedświąteczny szał i brak czasu...

Ostatnio cierpię na brak czasu... zaplanowałam sobie tyle rzeczy do zrobienie, że nie wiem w co ręce włożyć. Czasu na ,,blogowanie,, też brakuję więc należy wam się kilka słów wyjaśnienia . 


Zwykle gdy przychodzi jesień  nabieram ochoty na tworzenie :) Pamiętacie mój drewniany brązowy wazon??? Teraz wygląda tak :) Trochę starego swetra, koronkowych serwetek i gotowe!


Urodzinowa niespodzianka dla koleżanki :)
Mieliśmy wybrać się tylko do restauracji ale stwierdziłam, że to za mało. Postanowiliśmy przygotować coś co zapamięta na długo :)
W domu przygotowaliśmy balony i zapakowaliśmy je do samochodu :)


A oto prezent :) 
Różowy i bardzo ,,dziewczyński,, :) 


W środku butelka wina w ,,latającym,, stojaku. 
Gdy go zobaczyłam od razu pomyślałam o Gosi :)


Gosia uwielbia produkty z Lusha więc nie mogło ich zabraknąć.




Gdy podjechaliśmy pod dom po cichutku wysiedliśmy z auta i zaczęliśmy ,,dekorować,, :)


 Samochodu też nie oszczędziliśmy :)



Nasz trud się opłacił! Gdy Gosia zobaczyła nasze dzieło cieszyła się jak dziecko :)
Do restauracji poszliśmy w urodzinowych czapkach . Trochę głupio się czułam ale w Anglii nikogo to nie dziwi.



Kilka miesięcy temu mieliśmy zalanie w mieszkaniu....
Wróciliśmy z pracy ...a tam połowa salonu pływa, leje się ze ścian i sufitu....dosłownie masakra. 
Gdy  sytuacja została opanowana pozostało posprzątać po ,,kataklizmie,, . 
Ktoś z agencji miał przyjść by ocenić szkody i pomalować jednak nikt się nie zjawił. 
Po kilku miesięczny czekaniu doszłam do wniosku, że mam dość i sama to zrobię!


A tak wyglądał nasz sufit...
Bartek szpachelką ,,zdarł,, wszystko co było trzeba, zakleił, pomalował i teraz jakoś wygląda...choć i tak nie jest idealnie.



,,Remont,, pełną parą. 


Podczas malowania farba z zalanej ściany zaczęła złazić....
Więc kolejny raz: zdzieranie, szpachlowanie, papier ścierny i malowanie....
Myślałam, że wyjdę z siebie...ale w końcu udało się doprowadzić wszystko do porządku.


Przy okazji malowania jednego pokoju , odświeżyliśmy całe mieszkanie :)

Gdy wszystko było gotowe Bartek zawiesił moje nowe półeczki :)
Znalazłam je na e-bayu za 14 funtów .



Tak wyglądało przed malowaniem (+ zacieki po zalaniu) 


A tak po :


Po malowaniu oczywiście generalne porządki, mycie okien, pranie firanek, kocy, poduszek ... Wykładzin już nie miałam siły prać więc zamówiliśmy pana, który zrobił to za mnie :) Za nasze mieszkanie zapłaciliśmy 45 funtów więc myślę, że to całkiem nie źle.

 Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem nowych mebli do salonu. Marzy mi się wielka, drewniana komoda na której będę mogła postawić filiżanki po prababci. Najpierw jednak muszę się dobrze zastanowić nad tym jak ma to wszystko wyglądać. 


Na carboodzie znalazłam metalowe serduszko, na którym powiesiłam czarno-białe zdjęcia z dzieciństwa. 
Wcześniej ukryte były na dole szafy, teraz są ozdobą pokoju :)


Również na e-bayu zamówiłam kilka naklejek na ściany. 
Chciałam zmienić coś w mieszkaniu a dzięki naklejką łatwo i szybko można to zrobić .





A tak się prezentują:



Jeszcze wszystkich nie nakleiłam, czekam na resztę zamówienia by wszystko tworzyło wspólną całość.


Kolejny ,,czaso-pochłaniacz,, to zakupy.
W sklepach gorączka przed świąteczna i nie wiadomo gdzie oczy podziać...
Łącznie spędziłyśmy na nich kilka dni...Bartek nie chciał z nami iść...zgadnijcie dla czego? ;) 




 Z chęcią zabrała bym do domu wszystkie te ozdoby :)







Ten bałwanek stał się moją inspiracją. Mam w planie zrobić podobnego z włóczki i kleju. Ciekawe co mi z tego wyjdzie?




Uwielbiam dekoracje w centrum handlowym...
Przez chwilę można przenieść się do zaczarowanego świata :)


Znalazłam nawet chatkę Mikołaja :) Niestety nie było go w domu.





A tak ,,rozweseliłam,, buty kolegi z pracy :p


Razem z Gosią wybrałyśmy się na poszukiwanie prezentów i choinki :)
W tym roku zdecydowaliśmy się na żywe drzewko.
Jego znalezienie wcale nie było takie łatwe. 



Z pośród wielu wybraliśmy właśnie TĘ! Może nie jest duża ale jest NASZA :)


Transport do domu :)


Jak widać zakupy były bardzo udane .
Udało mi się kupić prezenty dla wszystkich i bardzo się z tego cieszę. Zwykle zostawiałam wszystko ,,na ostatnią chwilę,, . Teraz mam spokój i nie muszę ,,przedzierać,, się przez tłumy ludzi (które są coraz większe) i stać w kilometrowych kolejkach.


A to prezent dla Gosi. Gdy odpalałam swój kominek bardzo ją za interesował. Postanowiłam, że podaruję jej taki sam . Mam nadzieje , że się ucieszy :)
(w tle gwiazda betlejemska w osłonce ze swetra)



Choinka już w domu! 




Tak udekorowałam okna. 
Wszystko oczywiście pochodzi z ,,funciaka,, :p


Śniegu nie mamy, więc sama musiałam go sobie zrobić .
Nie wiem jak Wam ale mi taka dekoracja baaaardzo się podoba :)



Jeden dzień spędziłyśmy w Ikei. Zrobiłam kilka zdjęć by się zastanowić ale sama nie potrafię się zdecydować, co chcę a czego nie...








Mikołajkowe ubranka dla Julci i Adamka :)
Od kiedy urodziła się Julia co roku dostaje taki strój od cioci , w tym roku mam już dwa Mikołajki :)


Tak wygląda pakowanie paczki i prezentów. Mam dużą rodzinę i dla każdego coś przygotowałam. 
Wszystko zapakowałam w kolorowy papier i dołączyłam karteczki, żeby nic się nie pomieszało.

Dla każdego przygotowałam również osobną kartkę z życzeniami świątecznymi ,opłatkiem oraz osobistą wiadomością. Choć jestem daleko będę mogła się z nimi podzielić :) 


Pakując po szczególne paczki słuchałam kolęd i trochę sobie popłakałam. Choć jestem w Anglii już siedem lat nie mogę przyzwyczaić się do świąt z dala od rodziny...

Prawie gotowe!



Kilka dekoracji świątecznych :)




Prezenty już czekają pod choinką :)


Okna w tym roku udekorowałam bardzo delikatnie.


Tę bombkę przywiozłam z Polski w tamtym roku .
Jest po prostu przepiękna.


Wianek udekorowałam dzisiaj, wszystkim co znalazłam w domu :)



Takie poszewki zamówiłam przez e-bay. Dzisiaj przyszły :)


Moje świeczniki :)




Dom prawie gotowy na święta. 
Pozostają mi tylko zakupy spożywcze i przygotowanie potraw. Na szczęście razem z Gosią podzielimy się pracą. W tym roku Wigilię spędzimy u Niej. 

A Wy już zaczęłyście przygotowania???

9 komentarzy:

  1. Ja na razie mam wszystkie prezenty. Porządków jeszcze nie robiłam. Super bombka z Polski. Naklejki na ściany świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne dekoracje!!!!! Super niespodzianka dla kolerzanki a ten stojak na wino poprostu zieziemski~! cały czas go nie moge rozkminić hehehehe No to Agencja ma dobrych najemców coi sami to wszaystko zrobili a powinniscie sobie to wszystko odliczyc od czynszu......

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero powoli się rozkręcam z przygotowaniami deo świąt :)
    Te naklejki na ściany są rewelacyjne, zwłaszcza spodobałam i się ta z lampą i kotkami :)
    Niespodzianka dla koleżanki rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja na razie tyko pierniczki upiekłam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale szalejesz kochana światecznie... cudowną magię wprowadziłaś do domu!
    Piękne dodatki:) Niespodzianka dla koleżanki super!!!!
    U Mnie już też światecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miła niespodzianka z dekoracją balonami. Nie zazdroszczę pracy po zalaniu mieszkania. Dałaś już wszystkiemu radę, masz nawet prezenty. Ja jeszcze nie :(. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak widzę przygotowania pełną parą:) u mnie też przewlekły brak czasu się załączył:) podoba mi się ten stojak na wino

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam kolezanke z UK. Mozna wiedziec z ktorej czesci? Juz po pierwszych zdjeciach wiedzialam, ze to nie Polska. Ten wieniec kochana wyszedl Ci nieziemski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masze miasto znajduje się na południowm wybrzeży Anglii w hrabstwie Hampshire.

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)