poniedziałek, 27 października 2014

La Roche Posay, Redermic C, Krem wypełniający zmarszczki intensywnie ujędrniający do skóry normalnej i mieszanej


Długo zajęło mi na pisanie tego posta....cały weekend pracowałam i pisałam ,,na raty,, po pracy. Dziś zostały mi tylko ,,kosmetyczne,, poprawki. Jednak nie mogło być tak pięknie....wstałam rano, zrobiłam kawę i zasiadłam do pisania, gdy nagle....WSZYSTKO ZNIKNĘŁO! Cały post, wraz ze zdjęciami gdzieś wyparował! Została mi jedynie literka ,,C,, ......
Pewnie przycisnęłam niechcąco jakiś przycisk i całość została skasowana... Szybko zamknęłam bloga mając nadzieję, że zmiany się nie zapisały, ale jak na złość nie było odwrotu ;/ . Więc zmuszona byłam napisać recenzję jeszcze raz :)




Do zakupu tego kosmetyku skusiła mnie promocja. Znalazłam go w Bootsie , został przeceniony z 24 funtów na 12. Wcześniej o nim czytałam i choć zmarszczek nie mam  byłam ciekawa jak się sprawdzi.
 Gdy dwa tygodnie później przeceniono go na f 6.33 bez zastanowienia wzięłam następne opakowanie. Choć nie zdążyłam otworzyć pierwszego kremu, za tą cenę warto było zaryzykować.



Od producenta:

Redukuje nawet głębokie zmarszczki, ujednolica koloryt i przywraca skórze jędrność. Szybko wchłaniający się krem o lekkiej, odświeżającej konsystencji. Doskonała baza pod makijaż.
Laboratoria La Roche-Posay opracowały formułę dla skóry wrażliwej z optymalnym (5%) stężeniem czystej witaminy C, która jest uznana za skuteczny środek w walce z oznakami starzenia się skóry. Stymuluje tworzenie się włókien kolagenowych dla wypełnienia głębokich zmarszczek i ujędrnienia skóry. Jej intensywne działanie jest wzmocnione przez składniki aktywne:
- Mannoza - przywracający gęstość skórze cukier, który optymalizuje oddziaływanie światła na skórę i redukuje niedoskonałości.
- Sfragmentaryzowany Kwas Hialuronowy(0,1%) - by pomóc natychmiast wygładzić skórę.
- Madekasozyd - wyciąg z centella asiatica, o działaniu regenerującym.
- Neurosensyna - peptyd o właściwościach łagodzących.
Hypoalergiczny, nie zawiera parabenów, nie jest komedogenny.





Krem znajduje się w tubce o pojemności 40 ml. Wykonana została z metalu, dzięki czemu podczas wyciskania kolejnych porcji kosmetyku powietrze nie prze dostaje się do środka, dzięki czemu składniki w nim zawarte nie utleniają się. 




Głównym minusem takiego opakowania jest jego pękanie. Gdy krem zaczyna się kończyć i wyciskamy jego resztki na zgięciach pojawiają się dziury. Bardzo mnie to denerwowało, ponieważ musiałam uważać by nie zahaczyć palcem o ostrą krawędź. Do tego krem był dosłownie ,,wszędzie,, .


 Zastanawiałam się tez nad tym ile powietrza dostało się do środka i czy w dalszym ciągu będzie spełniał swoje zadanie tak jak powinien.


Tubka zakończona jest ,,dziubkiem,, co ułatwia ,,perfekcyjne,, nałożenie kremu w wybrane miejsce. 
Musimy jednak uważać by za mocno jej nie przycisnąć bo w przeciwnym wypadku krem SAM wypłynie na powierzchnię. 


Zdarzyło mi się to kilka razy i kosmetyk dostał się do zakrętki. 
Wyglądało to bardzo nie estetycznie ponieważ produkt utlenia się pod wpływem powietrza i zmienia kolor. 


Wyczyszczenie zakrętki jest  wręcz nie możliwe. 


Zapach kosmetyku jest delikatny i przyjemny jednak nie utrzymuje się długo.
Produkt  ma kremowy kolor i dość lekka konsystencję. Dość szybko się wchłania i pozostawia na buzi coś w rodzaju filtra. Jednak nie jest on klejący i nie przyjemny, bardziej przypomina nawilżająca warstwę ochronną. Czasami twarz świeciła się po jego nałożeniu jednak zwykle nakładałam go na noc więc nie był to duży problem. Jedno opakowanie wystarczyło mi na ok 2 miesiące więc jest wydajny. 

Po lewej krem wyciśnięty z nowego opakowania, po prawej z popsutej tubki. Jak widać zmienił kolor przez powietrze, które dostało się do środka. 




Krem przeznaczony jest dla osób walczących ze zmarszczkami. Ja jeszcze ich nie mam, więc nie wiem jak sobie z nimi radzi.  Jednak mogę powiedzieć, że bardzo dobrze nawilża moja skórę. Działa na nią jak kojący kompres, łagodząc wszystkie podrażnienia i za czerwienienia. Używam go od ok 4 miesięcy (jest to moje drugie opakowanie) i od tego czasu nie mam problemu z suchymi skórkami. Wcześniej były ,,zmorą dnia codziennego,, teraz zupełnie o nich zapomniałam. Zauważyłam też, że pory stały się mniej widoczne, co bardzo mnie cieszy :) 


Zauważyłam, że kolor mojej skóry stał się ujednolicony. Moja twarz jest jakby rozpromieniona a skóra wygląda na świeżą i wypoczętą. Co najbardziej mi się podoba? Przebarwienia po trądzikowe zostały rozjaśnione i praktycznie zniknęły :) Jeśli już wyskoczy mi jakaś niespodzianka szybciej się goi i znika bez ślady :) Od dawna nie zauważyłam nowych przebarwień :)




Krem nie uczulił mnie ani nie podrażnił. Nie zapchał porów ani nie przyczynił się do wysypu krostek. 
Jestem z niego zadowolona ponieważ przez 4 miesiące znacznie poprawił stan mojej skóry. Stała się bardziej nawilżona, gładka, odporna na podrażnienia.  
Gdy znajdę go w promocji na pewni kupię ponownie, jednak jak na razie cena 24 funtów za 40 ml to trochę za dużo. 


5 komentarzy:

  1. Efekty bardzo ciekawe :) Szkoda tylko, że opakowanie takie kiepskie :/ Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na rozdanie jeśli masz ochotę :) http://beauty-natural-ladyhope.blogspot.com/2014/10/rozdanie-balea-eveline-joanna-i-inne.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, to opakowanie może być trochę problematyczne. Kosmetyk tak czy siak nie jest jeszcze dla mnie więc się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście opakowanie mało trafione :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)