niedziela, 21 września 2014

balea melon tango , balsam do ciała i żel pod prysznic



Bardzo długo miałam ochotę na te produkty, niestety nie mam do nich dostępu
Dlatego gdy podczas jednego z urlopu (zwiedzaliśmy Wolfsburg) nadarzyła się okazja wejść do  DM nie wiedziałam za co mam łapać :) . W koszyku wylądowało kilka produktów Balea. 
Między innymi ten duet:


Balea melon tango ,balsam do ciała  


Zamknięty w miękkiej tubce o pojemności 200 ml. Z tego co pamiętam zapłaciłam za niego ok 70 centów.
Opakowanie jest bardzo kolorowe i ,,zachęcające ,, .
Zamknięcie typu ,,klik,, z małą dziurką, jednak nie miałam żadnych problemów z wydobyciem produktu z opakowania. Dopiero przy końcu musiałam przeciąć tubkę aby dobrać się do resztek.


Największym plusem tego balsamu jest jego zapach :) Pachnie po prostu obłędnie....
świeżym, soczystym arbuzem....mniam
Gdy nakładałam go na skórę miałam ochotę go ,,zlizać,, :p Tego zapachu nie da się opisać słowami, musiały byście same go poczuć...Niestety nie utrzymuje się długo, a szkoda.

Konsystencja przypominająca biały, lekki krem. Bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy.
Produkt jest dość rzadki i mało wydajny. Wystarczył mi może na 2 tygodnie (nie używałam go codziennie). 
W prawdzie nie był drogi jednak to zdecydowanie za krótko.


Działanie: powiem szczerze ,,szału nie było,, .
Szybko się wchłaniał, przez chwile nawilżał skórę po czym ,,znikał,, .
Po kilku godzinach od nałożenia miałam wrażenie, że niczym się nie smarowałam. Skóra była taka sama jak przed jego użyciem.
Myślałam, że tak lekki balsam sprawdzi się w cieplejsze dni dlatego zabrałam go na urlop. Jednak nawet wtedy nie dał sobie rady.
Jak dla mnie produkt totalnie zbędny...

Skład:




Balea melon tango, żel pod prysznic 



Żel zamknięty w 200 ml butelce z grubego plastiku. Zapłaciłam za nią ok 70 centów.
Szata graficzna dokładnie taka sama jak w przypadku balsamu. 
Kolorowa, przyciągająca wzrok, kojarzy mi się z wakacjami :)

Zamknięcie typu klik z mała dziurką umożliwiającą idealne dozowanie produktu. Kolejnym plusem jest możliwość postawienia butelki ,,na głowie,, co jest bardzo przydatne gdy żel się kończy.


Zapach....mmmmm mogła bym się rozpływać nad nim godzinami :)
Soczysty, świeży, pachnący arbuz.... bardziej intensywny niż balsam. Szkoda, że szybko się ulatnia bo mogła bym pachnieć ,,soczyście,, cały dzień :)

Żel jest gęsty a konsystencja lekko kremowa dzięki czemu jest wydajny. Niewielka ilość wystarczy do wytworzenia sporej ilości piany .


Nie wysuszał skóry ani jej nie podrażniał. Dzięki pięknemu zapachowi kąpiel z nim to sama przyjemność. Przez kilka minut pod prysznicem przenosiłam się w ,,soczysty arbuzowy świat,, :) Dobrze oczyszczał skórę i do tego działał na zmysły :)
Dla mnie produkt ten nie ma wad.
 Jest wydajny, nie podrażnia , dobrze się pieni i działa odprężająco .
Gdybym miała możliwość kupienia go ponownie nie zastanawiała bym się ani chwili :)

Polecam :)

17 komentarzy:

  1. Mimo minusów co opisujesz przy balsamie,chętnie bym ten duet wypróbowała razem:D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealnie pachnący duet! Można wybaczyć słabe nawilżenie balsamowi ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam zel, podobał mi sie zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że balsam w sumie nawilża na bardzo krótko :(.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam balsamu do ciała z tej serii ale jakoś nie zachwycił mnie !
    Ale żel uwielbiałam !♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi ten zapach nie przypadł do gustu, jest ładny, jednak arbuz w kosmetykach to nie dla mnie. Zdecydowanie bardziej polubiłam się z Mango ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żel pod prysznic bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jaka szkoda, że produkty tej firmy są trudno dostępne;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapach mnie bardzo kusi ale szkoda, że balsam się słabo spisywał.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już wiele opinii na temat cudownego zapachu kosmetyków tej firmy, chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kuszą mnie te kosmetyki, głównie ze względu na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. no i właśnie takie recenzje lubię najbardziej :)
    dziękuję kochana!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)