niedziela, 9 marca 2014

Dzień kobiet ....na rowerze :)

Dzień kobiet nie jest dla mnie szczególnie ważnym ,,świętem,, , jednak korzystając z wolnego weekendu i pięknej pogody zdecydowaliśmy się na przejażdżkę .

Wybraliśmy się do Laury, 11 km od naszego miejsca zamieszkania.
 Mały, stary domek stojący samotnie w środku miasta...zaraz przy parku.
Jest czymś w  rodzaju domowej kawiarenki . Można zamówić nie tylko kawę, ciasto ale również obiad lub śniadanie.
Wszystko przygotowane jest przez Laurę.


Kiedy odwiedzaliśmy ją pierwszy raz miałam wrażenie, że przyszliśmy z wizytą do ,,starej ciotki,, :)
Pomieszczenie choć nie wielkie jest bardzo przytulne i panuje w nim domowa atmosfera.
Większość moich znajomych  zachwyca się wyjściem na kawę np: do costy czy innej ,,modnej,, kawiarni. Mnie to miejsce przytłacza...tłumy ludzi, siedzących ,,jeden na drugim,, , goniących nie wiadomo za czym...

 My wolimy bardziej klimatyczne miejsca, takie które mają duszę i swój nie powtarzalny urok.
W oknie wiszą stare angielskie filiżanki, wystrój utrzymany jest w ciepłych pastelowych kolorach .
Bardzo podoba mi się ten pomysł...choć na chwilę można oderwać się od szarej rzeczywistości :)



 W nie wielkim pokoiku znajdują się tylko cztery malutkie stoliki .


Na drewnianym kredensie stoją kolorowe dzbanki, talerze i filiżanki.


Moje ulubione ciasto truskawkowe :)



Po odwiedzinach u Laury zostawiliśmy rowery i wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta.
Mój ,,pojazd,, oczywiście wyposażony w dwa koszyki bo nigdy nie wiadomo co ( i ile) będę musiała przewieźć :)


Znaleźliśmy stary kamienny kościół.
W Anglii takie budowle można spotkać w wielu miejscach (tu chyba wszystko jest stare :p )







Kościół z trzech stron otoczony był grobami...





Kilka zdjęć okolicy którą zwiedzaliśmy.
To naprawdę piękne miejsce.






Droga do domu biegnie  zaraz przy brzegu morza.
Jest dość długa ale piękna.








Bartuś pragnący ,,kontaktu z naturą,, 
Zdjęcie powinno nosić tytuł : ,,Tam widzieli go po raz ostatni,, :p 


Coś na zakończenie :) Nie wiem kto wymyśla takie rzeczy ale nie mogłam się powstrzymać  :)


18 komentarzy:

  1. fajna wycieczka :) ta kawiarenka rzeczywiście bardzo przytulna i klimatyczna :) ja też nie lubię tłumów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawiarenka wygląda magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taka panuje w niej atmosfera :)

      Usuń
  3. Super wycieczka...a kawiarenka, faktycznie jak dom ciotki:) chciałabym móc odwiedzić to miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pogoda idealna na wycieczki .Uwielbiam jeździć na rowerze,już się nie mogę doczekać kiedy dosiądę mojego rumaka ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam stare angielskie miasteczka i ich zabudowę. Kawiarenka jest urocza. Ślicznie też wyglądają kolorowe ławki i stoły przed nią. Witaj u mnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna, klimatyczna kawiarenka! Super miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne zdjęcia,sama bym rowerkiem pojeździła i pozwiedzała

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie spędziłyście ten dzień, fajne miejsce :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez bym odwiedzala regularnie Laure:))
    I sliczne to miasteczko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na zdjęciach pokazałaś wszystko to, co podoba mi się najbardziej w Anglii. Bardzo bym chciała kiedyś spędzić trochę czasu w takim malowniczym miasteczku :D

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam takie klimatyczne miejsca:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia, miasteczko też. Obserwuję. Wpadnij w wolnym czasie na mojego początkującego bloga ;) http://keepcalmandlovefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie byłam w Anglii ;)
    Zauroczyłaś mnie tym domkiem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne zdjęcia , a na koniec - niesamowity cudak:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ piękne widoki, a ta kawiarenka mega klimatyczna ...suuuuper :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)