piątek, 31 stycznia 2014

Sally Hansen 300 cherry drop



Dzisiaj chciała bym za prezentować kolejny lakier od Sally Hansen, który znalazł się w mojej kolekcji :)
Przepiękny czerwony piasek, który pozostawia lekko matowe wykończenie.
Bardzo przypadł mi do gustu :) 
Same oceńcie:




Tak prezentują się dwie warstwy:










czwartek, 30 stycznia 2014

Decoupage na desce :)



Posłużą jako dekoracje kuchenne. 
Tło jest dość ciemne, ale idealnie pasuje do obrazu , który wisi w mojej ,,wiejskiej,, kuchni. 


Tak wyglądały na początku:

                                z lewej -  ukończona                      z prawej: przed cieniowaniem

Tutaj już po lakierowaniu.



Wcześniej na miejscu desek wisiały serduszka, jednak znalazłam dla nich inne miejsce :)



Deski bardzo dobrze komponują się z ciemną ramą obrazu .



sobota, 25 stycznia 2014

kolejne pustaki




Po raz kolejny przychodzę do Was z kosmetykami, które zużyłam w ciągu ostatnich kilku tygodni.
Nie mogłam się zmobilizować do pisania i znów się tego nazbierało.  Nie będę przedłużać, zaczynamy:



  schwarzkopf gliss kur total repair - bardzo dobry szampon, włosy po nim są gładkie, miękkie i nie plączą się. Pisałam o nim tutaj.

schwarzkopf gliss kur liquid silk- pozostawiał moje włosy miękkie, lśniące i nie musiałam z nimi walczyć podczas rozczesywania.




dove intensive rapair - jedno-minutowa maska , całkiem przyjemny produkt, włosy były miękkie i gładkie

shwarzkops gliss kur total rapair odżywka- ładny zapach a włosy były wygładzone. Więcej o niej znajdziecie tutaj


avon naturals blach cherry & nutmag żel pod prysznic- kupuje go z sentymentu, zapach kojarzy mi się z dobrym okresem w moim życiu, choć bardzo wysusza skórę

avon naturals strawberry & guava - wysuszał skórę a zapach nie przypadł mi do gustu.

nivea harmony time z mleczkiem migdałowym o zapachu białej róży- uwielbiam ten żel za kremową konsystencję i piękny zapach




aquafresh fresh mint- płyn jak wszystkie inne, nie wyróżnia się spośród innych ale lubię wypłukać nim usta po myciu zębów

colgate plax whitening- mój ulubiony, chyba ze względu na jego smak


joanna naturia truskawkowy peeling myjący- uwielbiam je, są nie drogie, dobrze ścierają martwy naskórek i ślicznie pachną

ziaja sopot spa peeling myjący- kupiłam na próbę. Przyjemnie się go używało, dobrze oczyszczał skórę i miał świeży, pobudzający zapach :) Ma pewno do niego wrócę. 

dax perfecta peeling cukrowy masło kakaowe- śliczny zapach, idealny na chłodniejsze dni. Lubie ich używać kiedy nie mam ochoty (lub czasu) na nałożenie balsamu. Choć zdarza się, że czasami coś mi wyskoczyło po jego użyciu.


bebeauty płyn micelarny-  bardzo dobrze zmywa makijaż oczu, nie podrażnia ich i ma zapach, który uwielbiam :)
ziaja ulga krem łagodzący na dzień- miał przyjemny zapach, dobrze nawilżał jednak nie jestem pewna czy to właśnie on nie był sprawcą wysypu krostek na mojej buzi

clinique serum do twarzy- próbka była dołączona do gazety. Serum szybko się wchłaniało, pozostawiało skórę nawilżoną i miękką. Jednak nie zdecydowała bym się na zakup pełnowymiarowego opakowania.




nivea pianka do mycia twarzy- szału nie zrobiła. Recenzje znajdziecie tutaj .

la roche-posay effaclar żel do mycia twarzy- mój ukochany żel! Świetnie oczyszcza i nie podrażnia skóry. recenzja

woda różana- używam jej jako toniku od czasu do czasu. Ma śliczny zapach, odświeża i tonizuje moją skórę.


bielenda happy end, peeling do stóp z naturalnym pumeksem- dobry produkt to wymasowania i odświeżenia stópek po męczącym dniu :)

eveline odżywka do paznokci 8w1- dzięki niej zapuściłam paznokcie :) stały się twardsze, mniej się rozdwajają i ROSNĄ!!! Mam już następne opakowanie :)

eveline niewidzialne rękawiczki- krem szybko się wchłania i pozostawia cieniutką warstewkę ,,ochronną,, 

 palmers cocoa butter formula- bubel jakich mało! Kupiłam go z myślą o nawilżeniu pięt. Pozostawiał bardzo tłustą warstwę, prawie się nie wchłaniał. Nie nawilżał, lecz natłuszczał skórę. Rano pięty były jeszcze bardziej szorstkie :( Bez żalu wyrzuciłam go do śmieci.


pearl drops koffie & thee- pasta jak każda inna, nie zauważyłam żeby moje zęby stały się bielsze, do tego była mało wydajna

faccelle płyn do higieny intymnej- kolejne opakowanie. Delikatnie myje i nie podrażnia. Czego chcieć więcej?

bebeauty lawendowa sól do kąpieli- jestem fanką tych soli. Za niewielkie pieniądze dostajemy aż 600g pachnącej soli :)


naili delikatny zmywacz do paznokci- kupiłam go w funciaku. Za 500ml zapłaciłam funta. Nigdy nie miałam tak złego ,,zmywacza,,. Nie wiem czy zasługuje na taką nazwę, gdyż tylko rozmazuje lakier...musiałam się nieźle namęczyć i zużyć kilkanaście płatków, żeby pozbyć się lakieru. Chyba zużyję go do mycia pędzli, kiedy będę coś tworzyć (o ile da sobie radę).

cutex zmywacz do paznokci - nazwa bardzo spodobała się mojemu chłopakowi :) (ciekawe dla czego). Dobrze radzi sobie ze zmywaniem wszelkiego rodzaju lakierów. Świetny produkt.


Sally Hansen 200 sugar fix




Po raz kolejny ,,zimowe paznokcie,,.
Mój najnowszy zakup: lakier Sally Hansen (200 sugar fix)
Uwielbiam białe lakiery  a tym jestem po prostu oczarowana :)
Pozostawia na paznokciach piaskowe wykończenie. Bardzo podoba mi się ten efekt...chyba się polubimy :)


Żeby uzyskać dobre krycie musiałam nałożyć aż 3 warstwy!
Dwie też nie źle wyglądały, jednak dopiero przy trzeciej błam zadowolona.

Jak wam się podoba? 





wtorek, 21 stycznia 2014

zimowe stemplowanie



Straciłam już nadzieję na śnieg tego roku :(  Mogę nawet powiedzieć, że u mnie zaczyna się wiosna.
Kwiatki na tarasie budzą z ,,zimowego,, snu, puszczają nowe listki i pączki.
Śniegu ani śladu, więc postanowiłam go sobie namalować.

 Czego użyłam:
Virtual Foshion Mania (67)
BarryM ( 66 matt white )
essence quick dry Topcoat


Płatki śniegu zrobiłam za pomocą stempli. Na zdjęciu płytka której użyłam.


Wszystko prezentuje się tak:










czwartek, 16 stycznia 2014

Przywiezione z Polski


Tym razem będę się chwalić ;)
Będąc na urlopie jak zwykle poszalałam (może trochę za bardzo) i zrobiłam zapas kosmetyków.
Niektóre z nich znalazłam pod choinką , resztę kupiłam. Nie będę się rozpisywać, od razu przejdę do rzeczy:



Farmona Jantar : szampon, odżywka i mgiełka do włosów.
Już długo miałam ochotę na tę odżywkę, jednak nie mogłam nigdzie jej znaleźć. Dzień przed wyjazdem zajrzałam do jednej z drogerii i znalazłam ten zestaw za 26 zł.  Jestem bardzo ciekawa jego działania.



floslek żel pod oczy z arniką (8.63 w aptece)

eveline skoncentrowane serum do rzęs 3w1 (13 zł) jako odżywka do rzęs się nie sprawdziła, jednak jako baza pod tusz jest świetna. To moje drugie opakowanie.

eveline  BB korektor kryjąco-rozświetlający (13.70 zł)


elfa, green pharmacy  róża piżmowa i zielona herbata - zapach tak mi się spodobał, że zdecydowałam się na dwa produkty : sól do kąpieli (15 zł) oraz masło do ciała (ok 8 zł)




Bielenda krem do depilacji : cukrowy oraz czarna oliwka. Znalazłam je w promocji (kup jeden- drug za 3 zł czy coś takiego) za oba zapłaciłam chyba 14 zł.


ziaja krem do rąk z proteinami kaszmiru i masłem shea (ok 6zł)

bebeauty regenerujący krem do rąk (jeden z prezentów od siostrzyczek)

ziaja krem tonujący odcień naturalny - ten krem również dostałam od siostry, chyba nie sprawdziła dokładnie podczas kupowania ponieważ jest on przeznaczony do cery dojrzałej. Jeszcze takiej nie mam , ale mam ochotę go wypróbować. Jak się nie sprawdzi oddam go mamie.

ziaja maść oliwkowa naturalny opatrunek regenerujący (przyda się na suche miejsca)


bielenda orzech i bursztyn , brązujący mus i masło do ciała - już kiedyś używałam tego masełka i było całkiem nie złe, mus kupiłam z ciekawości z myślą o ciepłych wiosennych dniach . Zapłaciłam za nie 16-18 zł.

perfecta cukrowy peeling do ciała pomarańcza i aromat wanilii  (14 zł)

ziaja pomarańczowe masło do ciała (dostałam w zestawie razem z żelem o tym samym zapachu)


bielenda olejek do kąpieli : lawenda + eukaliptus, mandarynka + werbena, zielona herbata + trawa cytrynowa. Za każdy z olejków zapłaciłam 8-9 zł w biedronce.

elfa, green phgarmacy nawilżający olejek do kąpieli Ylang-ylang, pomarańcza (ok 10 zł)


ziaja masło kakaowe kremowa odżywka oraz maska wygładzająca : odżywkę dostałam, za maskę zapłaciłam 6.90zł
ziaja maska intensywna odbudowa: 6.90zł
farmona szampon pokrzywowy (dostałam)


bebeauty płyn micelarny (4.50zł) zawsze go przywożę, tym razem kupiłam 2 butelki

eveline nawilżający płyn micelarny 3w1e (12 zł)

bielenda łagodny płyn micelarny skóra sucha - kupiłam go razem z mleczkiem do mycia twarzy z tołpy. Oba produkty kosztowały 20 zł.



alterra peeling pod prysznic pomarańcza i cukier trzcinowy, papaja i ekologiczny kokos (7-8 zł)

joanna peeling do ciała gruboziarnisty soczysta malina (10 zł)

joanna naturia peeling myjący : pomarańcza, gruszka i kawa ( 5-6 zł za sztukę) używam tych peelingów od zawsze i często do nich wracam 



yves rocher żel pod prysznic kwiat bawełny i owoc granatu (8-9 zł)

Tym razem rodzinka mnie zaskoczyła. Kiedy pytali co chcę pod choinkę powiedziałam : ,,Jak nie macie pomysłu to kupcie mi jakiś żel pod prysznic, ale polskiej firmy,, .
W ten oto sposób w mojej paczce znalazłam 5 żeli  z ziaji (pomarańczowy, żurawina-poziomka, bąbelkowa cola, zielone jabłko-agrest). Bardzo je lubię a taki zapas wystarczy mi na bardzo długo.



nivea żel pod prysznic sunny melon oraz water lily - prezent od mojego braciszka :) . Co ciekawe w domu mam dokładnie takie same zapachy. Chyba mamy podobny gust :)


facelle żel do higieny intymnej (ok 4 zł)
 elfa, green pharmacy  żel do higieny intymnej rumianek lekarski i alantoina (ok 7 zł)


bebauty sól do kąpieli lotos, owoce cytrusowe (4-5 zł) uwielbiam te sole, pięknie pachną a do tego kosztują nie wiele.


tołpa mleczko do mycia twarzy i oczu (20 zł w zestawie z płynem micelarnym z bielendy) 

bebeauty zmywacz do paznokci z lanoliną i gliceryną (ok 5 zł) wypatrzyłam go u mamy, wypróbowałam i postanowiłam, że zabiorę jeden ze sobą. Pompka najbardziej mi się podoba :)


W taki oto sposób moja szuflada znów się zapełniła. W najbliższym czasie nie planuje kupować niczego poza pastą do zębów ;)