poniedziałek, 11 listopada 2013

Kosmetyki urlopowe



Tym razem chciała bym pokazać Wam czego używałam na urlopie. Do samolotu zabrałam tylko kosmetyki do makijażu, resztę chciałam kupić na miejscu.Większości produktów wcześniej nie używałam, tym większą radość sprawiło mi ich testowanie :)



Joanna naturia peeling myjący z truskawką -  uwielbiam te peelingi, przepięknie pachną a do tego są nie drogie(4.95). Uznałam ,że butelka o pojemności 100 ml spokojnie wystarczy mi na tydzień. Używałam go codziennie jako żelu pod prysznic.Moja skóra po tygodniu była jedwabiście gładka :)Wprowadzili nowe opakowania,  podoba mi się bardziej  i są wygodniejsze w użyciu.  Można postawić je ,,na głowie,, i łatwo wydobyć resztki produktu.


 

Ziaja ulga krem łagodzący na dzień - całkiem przyjemny kremik. Bezzapachowy w odkręcanym słoiczku. Ma lekką konsystencje i szybko się wchłania. Moja buzia była po nim przyjemnie nawilżona i gładka. Krem posiada SPF 20, więc na jesień spokojnie wystarczy. Zapłaciłam za niego 12 zł.

ziaja ulga dla skóry wrażliwej, płyn micelarny  - już od dawna miałam na niego ochotę, dlatego robiąc zakupy od razu zdecydowałam się na niego . Kosztował 7-8 zł, nie pamiętam dokładnie.
Butelka ma ładny niebieski kolor, kształt typowa dla produktów Ziaji. Zamkniecie typu klik. Płyn jest bezzapachowy, bez alkoholu, barwników, parabenów. Dobrze radził sobie ze zmywaniem makijażu. Używałam go głównie do demakijażu oczu, nie miał problemów z tuszem jednak przy każdym użyciu moje oczy piekły niemiłosiernie. Stwierdziłam, że ten jeden tydzień wytrzymam, jednak za każdym razem było tak samo. Nie mam pojęcia dlaczego ten produkt ma nazwę ,,ulga,,??? Dla mnie była to raczej udręka... Co ciekawe na butelce znajduje się informacja, że zalecany jest dla osób z nad wrażliwością oczu. Wypróbowałam i jestem na nie.

 

 green pharmacy pianka do higieny intymnej szałwia i lawenda - nigdy wcześniej nie używałam pianki tego typu. Kupiłam ją z czystej ciekawości, kosztowała 5.99 zł.  Produkt nie zawiera parbenów i barwników. Ma przepiękny zapach, kojarzy mi się z bananami.Butelka z ciemnego plastiki z atomizerem, ładnie prezentuje się w łazience. Jedna pompka wystarczy do umycia i odświeżenia, jednak ja używałam dwie, ponieważ  produkt przypadł mi go gustu:), pewnie dlatego tak szybko się zużywał .Mam jeszcze zapasy płynu Facelle, jednak gdy je wykończę  kupię ponownie piankę. Może jest mało wydajna, jednak bardzo przyjemna w użyciu, ma przepiękny zapach i nie podrażniła skóry.



zjaja intensywny kolor szampon i odżywka do włosów farbowanych - za oba zapłaciłam w promocji 6.99 zł. 
Szampon miał pojemność 400 ml ,odżywka 200ml. Oba produkty mają przyjemny zapach, lekko słodki ale nie jest on duszący. Szampon dobrze oczyszczał moje włosy i nie plątał ich. Odżywka bez spłukiwania jednak nakładałam ją na włosy na 3-5 minut, po tym czasie spłukiwałam. Moje włosy po użyciu obu produktów były wygładzone, miękkie, nie miałam problemów z rozczesywaniem, jednak najbardziej podobało mi się to, jak błyszczały. Już dawno żadna odżywka nie dała mi takiego efektu. Jestem pod wrażeniem. 




ziaja różany peeling z mikrogranulkami-  zapłaciłam za niego 12.80zł, peeling ma piękny zapach, przypomina mi trochę serum do biustu z Eveline. Jest gęsty, ma lekko różowy kolor i tysiące malutkich granulek, podobnych do ziarenek piasku. Peeling dobrze oczyszcza twarz i usuwa martwy naskórek. Czasami miałam wrażenie, że jest dla mnie za silny. Buzia po jego użyciu była miękka i wygładzona. Niestety zostawiłam go w Polsce :(



bebeauty micelarny żel do mycia i demakijażu- pisałam o nim wcześniej tutaj . Dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia jej ani nie wysusza. Ma przyjemny, delikatny zapach i jest nie drogi. Czego chcieć więcej...




bebeauty zmywacz do paznokci z olejem kokosowym i gliceryną - nie pamiętam ile kosztował?
 Chyba 3-4zł?
Produkt znajduje się w wygodnej butelce z pompką.Wystarczy przyłożyć wacik i nacisnąć.
Zapach też był przyjemny. Dobrze radził sobie ze zmywaniem lakieru, miał  jedynie problem z brokatem jednak większość zmywaczy je ma.
Byłam z niego zadowolona.


 Bielenda masło do ciała orzech i bursztyn- zapłaciłam za nie ok.14zł. Masło jest gęste, dobrze rozprowadza się na ciele. Już po 3 użyciach zauważyłam , że moja skóra nabiera ,,słonecznego,, koloru.
Produkt ten nie zostawiał smug (czekała, aż się wchłonie, dopiero później ubierałam). Zapach przyjemny, nie jest tak intensywny jak w przypadku innych produktów samoopalających.
To opakowanie zostało w Polsce, jednak w domu mam kolejne. Kiedy je zużyje będę mogła więcej o nim powiedzieć.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)