niedziela, 20 października 2013

Krótka przechadzka


Ostatnio byłam trochę smutna, więc żeby poprawić sobie humor i nie siedzieć w domu wybrałam się na spacer. 
Mieszkam w Anglii już ponad 6 lat, ale ciągle zaskakuje mnie piękno niektórych budynków :)


Kiedy doszłam nad zatokę mym oczom ukazał się dziwny widok. Akurat trafiłam na odpływ, nic w tym dziwnego gdyby nie to, że w miejscu gdzie zawsze znajduje się woda był..... zielony dywan.
W lecie nie za obserwowałam podobnego zjawiska, najwyraźniej jakaś morska roślinka teraz ma swój czas na rozrastanie się.
Trochę przypomina mi to pole golfowe :),  po którym skaczą mewy i szukają szczęścia :)




Pokaże Wam moje ulubione miejsce:


Uwielbiam chodzić tam na spacery. Spokój, do okoła pełno zieleni, woda.
Ludzie przychodzą tu z psami, jeżdżą rowerami lub biegają. A ja mogę oderwać się od ,,uroków,, miasta. Betonowych domów, chodników, krzyczących dzieciaków wracających ze szkoły...
Czasami wracam z torbą pełną malutkich szyszek, dziwnych nasionek lub patyków :)








  Powrót do cywilizacji :
Czasami przychodzimy tutaj karmić łabędzie, jednak tym razem ich nie zastałam.



Mała przerwa na coś słodkiego :)





Bardzo podobają mi się te kamienne schody. Prowadzą na górę jakiegoś ,,bunkra,, czy czegoś podobnego. Nie można wejść do środka, ale widok z góry jest przepiękny. Z jednej strony rozciąga się na zatokę, z drugiej miasto.

 I powrót do domu tą samą drogą. 







Po takim spacerku naładowałam baterie na dwa dni pracy :)


3 komentarze:

  1. Ja też tak lubię ładować baterie. Spacer jak lekarstwo ;) Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) to będzie długi tydzień...

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)