piątek, 11 października 2013

Jesienny świecznik w pięć minut :)


Odkąd pamiętam lubię tuningować różne rzeczy. Ciągle coś zmieniam, przestawiam, odnawiam. Cierpię na niewyleczalną manię zbierania wszystkiego, co może przydać się do udekorowania mojej ,,dziupli,, . Znoszę do domu sterty patyków, kasztanów, liści....  Swoje znaleziska składuję w koszykach w szafce, do czasu , aż poczuję wenę :) Wtedy wyciągam wszystkie moje zabawki i tworzę co tylko przyjdzie mi do głowy. 


Na ten pomysł wpadłam dosłownie przed chwilą :)
Pozbierałam  potrzebne rzeczy i od razu zabrałam się do dzieła :)
Wszystko czego potrzebowałam znalazłam w domu (moje wiewiórcze zapasy :p )
Liście przyniosłam któregoś dnia ze spaceru i włożyłam do książki (dokładnie do słownika polski-angielskiego :p ), żeby się wyprostowały.


Początkowo chciałam je powiesić w oknie na nitkach, więc musiałam je trochę ,,usztywnić,,.
Zrobiłam to rozgrzewając wosk i zamaczałam w nim kolejno każdy listek. 


Później wieszałam je na rozciągniętym w kuchni sznurku. 
Wosk zastygał bardzo szybko, więc nie trwało to długo.
Najlepsza zabawa była z myciem garnka.... 
Pomysł z powieszeniem ich w oknie umarł śmiercią naturalną, więc liście czekały aż nadejdzie ich czas :)


Oto czego potrzebowałam:
1. oczywiście liście
2. stara szklanka
3. taśma dwustronna
4. zwykły sznurek
5. nożyczki


Zaczęłam od naklejenia na szklankę dwustronnej taśmy. Jeden pasek na górze, drugi na dole. 


Następnie odkleiłam folię ochronną.


Nożyczkami obcięłam ogonki, aby mi nie przeszkadzały. 


Tak przygotowane liście naklejałam kolejno na szklankę. 


Nie zależało mi na tym żeby były naklejone idealnie, nawet nie powinny być. Chodziło mi o uzyskanie jak najbardziej naturalnego efektu. 




Gdy moja szklanka była już oklejona obwiązałam ją sznurkiem i przyozdobiłam żołędziami :) 
Na zdjęciu widać jak wosk pokruszył się podczas zginania liścia. Bardzo szybko sobie z tym poradziłam. Zapalniczką ,,przejechałam,, po połamanym wosku. Błyskawicznie się rozpuścił, wtedy go wymodelowałam i gotowe :)
Wykonanie zajęło mi około 5 minut. 


A tak prezentuje się gotowy świecznik :)



Mam nadzieje, że spodoba Wam się ten pomysł. W prosty i tani sposób można udekorować Nasze mieszkanie, a jak ozdoba Wam się znudzi, po prostu pozbywamy się liści i dalej szukamy inspiracji .
Niedługo chciała bym zaprezentować kilka innych rzeczy, które zostały stworzone prze ze mnie. Mam nadzieje, że Was zainteresują. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)