poniedziałek, 19 sierpnia 2013

balance Me żel pod prysznic




Zobaczyłam go w sklepie jako dodatek do gazety, więc postanowiłam wypróbować. Za wszystko zapłaciłam razem chyba 3 funty.
Producent pisze, że ma on ,,poprawić,, wygląd skóry. 

Żel ma pojemność 100 ml . ważny jest 6 miesięcy po otwarciu. 
Produkt znajduje się w tubce, którą niestety trzeba odkręcić. Dziwne rozwiązanie jak dla żelu pod prysznic,  przeważnie mi się rozlewał. 




Ma lekko żółtawe zabarwienie i rzadką konsystencje . Miałam duże zastrzeżenia co do jego zapachu.
Nawet nie wiem do czego go porównać ....po prostu śmierdzi. 
Jak dla mnie wszystkie kosmetyki ,,naturalne,, mają podobny zapach, jednak w tym przypadku jest on bardziej intensywny. Miałam kiedyś żel do mycia twarzy z tej firmy i krem pod oczy . Krem jeszcze był znośny, ale żel wyrzuciłam. Myjąc nim buzie zapach był tak mocny, że nie mogłam go znieść. 



Produkt mało się pieni, przez co musiałam nakładać go dość dużo.
Opakowanie 100 ml wystarczyło mi dosłownie na 7-8 użyć.
Co prawda nie wysuszał, nie podrażnił ani nie uczulił. 
Po jego użyciu nie miałam uczucia ściągnięcia skóry, ale nie zauważyłam tez poprawy jej wyglądu. 



Żel nie zrobił na mnie wrażenia,do tego ten zapach..... bardzo się z nim męczyłam.
Zostało mi go na jedno użycie, potem wyrzucę puste opakowanie z dziką rozkoszą. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)