środa, 8 maja 2013

Truskawkowy relaks :)



Dzisiaj będąc na zakupach zachciało mi się owocowych maseczek. Kupiłam trzy:

Malinowa, truskawkowa i z pestek granatu.


Na dzisiejszy wieczór wybrałam truskawkową. Po dokładnym oczyszczeniu buzi nałożyłam maseczkę i wskoczyłam do wanny. Leżąc i czytając gazetę rozkoszowałam się jej zapachem, aż nie chciało się jej zmywać. Szkoda, że nie ma jakiegoś kremu z tej serii.


Maseczka dość gęsta (jakby perłowa) i przepięknie pachnie, jak świeże, soczyste truskaweczki :) . Miałam ochotę dosłownie ją zlizać z twarzy. 
Po 20 minutach zmyłam ciepłą wodą. Skóra stała się odświeżona i matowa. Zauważyłam też na buzi dużo mikroskopijnych drobinek, które migotały kiedy patrzyłam pod światło. Dość ładnie to wyglądało :)


Truskawkowa ja :D

Po maseczce nadszedł czas na truskawkowy olejek do kąpieli.
Olejek jest 2 fazowy, przed użyciem trzeba go dobrze wymieszać. Pachnie oczywiście truskawkami :)
Jest dość rzadki i trochę trzeba uważać ale delikatnie myje, nie wysusza i ma ładny zapach więc czego chcieć więcej .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)