niedziela, 1 grudnia 2013

,,Nowe,, ze starego



Jakiś czas temu dostałam od koleżanki podkładki pod szklanki. 
Nie pasowały do mojej ,,wiejskiej,, kuchni więc dostosowałam je za pomocą decoupagu. Dopiero zaczynam więc efekty są różne, jednak odnawianie i zmienianie starych , niepotrzebnych rzeczy sprawia mi dużą przyjemność.  

Do dzieła:
Moje podkładki  były brązowe i zielone. Przemalowałam  je na biało zwykłą farbą akrylową.


Gdy były już suche z serwetek papierowych powycinałam wybrane wzory. Po ,,rozwarstwieniu,, serwetek przykleiłam moje obrazki za pomocą zwykłego kleju. 
Ponownie zostawiłam do wyschnięcia.


Na sam koniec zabawiłam się w cieniowanie tła. Nie mam doświadczenia w tym temacie , jednak myślę że wyszło nie najgorzej. 



Dla zabezpieczenia mojej pracy pociągnęłam całość bezbarwnym lakierem.

Tak prezentują się moje podkładki :)




Tą samą metodą ,,odmieniłam ,, magnesy na lodówkę. Kupiłam je w second handzie (10 pensów za sztukę) specjalnie do tego celu. Nie będę opisywać drugi raz moich kolejnych działań, natomiast pokaże Wam jak się zmieniały.












Nie są idealne. Widać nierówności na przyklejanej serwetce, jednak cały czas się uczę i mam nadzieje, że będzie coraz lepiej :)


Na zakończenie mój pierwszy odmieniony słoik :)
Jeszcze nie wiem do czego będzie służył, jednak na razie stoi sobie w kuchni i cieszy oczy :)




wtorek, 26 listopada 2013

złoto w butelce



Dzisiaj będzie na ,,bogato,, :)
Oto mój najnowszy zakup : GOSH (02 frosted gold)
Bardzo długo szukałam  lakieru, który dał by taki efekt. Chodziłam, oglądałam, próbowałam po kolei wszystko co złote. Jedne lakiery były za żółte, inne za blade, za błyszczące, za rzadkie... aż trafiłam na TEN JEDYNY! Gdy tylko pomalowałam mim paznokieć  wiedziałam, że zabiorę go do domu :)
Najbardziej spodobało mi się matowe wykończenie jakie zostawił.
Zapłaciłam za niego 4 funty w superdrug.





Tak prezentuje się na paznokciach :











czwartek, 21 listopada 2013

Jesienne drzewa na paznokciach







 Do ich zrobienia użyłam:

BarryM  (66 matt white)
Collection 60 seconds (28 hip hop)
Rvlon (880 black star)
sonda
wykałaczka
kawałek gąbki (może być zmywak kuchenny)



Na początek pomalowałam paznokcie na biało. Następnie za pomocą pomarańczowego lakieru i gąbki wycieniowałam tło.
Gdy lakier wysechł zabrałam się za drzewka. Za pomocą sondy malowałam grubsze gałązki i pień, wykałaczką cieńsze.
Na sam koniec użyłam bezbarwnego lakieru i gotowe!

Efekty sami oceńcie:








niedziela, 17 listopada 2013

,,Reanimacja,, starego koszyka


Ostatnio wszystko co wpada mi w ręce przemalowała bym na biało. 
Ten stary koszyk wyszperałam w second-handzie za 50 pensów, z myślą o odnowieniu. Do końca nie wiedziałam gdzie go postawie, jednak znalazł swoje miejsce w łazience.

Tak wyglądał gdy przyniosłam go do domu. Materiał którym był wyłożony od razu wyprałam, ponieważ był bardzo zakurzony.
Koszyk ,,przepłukałam,, wodą i wysuszyłam.


Kiedy wysechł pomalowałam go zwykłą farbą akrylową, następnie ,,zabezpieczyłam,, bezbarwnym lakierem w sprayu (matowym).

Początkowo koszyk miał być biały, jednak czegoś mi brakowało...


W mojej łazience panują ,,morskie klimaty,, , więc dodałam niebieską wstążkę , zrobioną ze starej sukienki.
Jaka była reakcja mojego chłopaka gdy pochwaliłam się swym dziełem : ,,To ta sukienka, w której biegałaś przed chwilą,, :). 
I tak planowałam ją wyrzucić, więc choć jakaś jej część się przydała :)



Odnowiony koszyk idealnie wkomponował się w wystrój łazienki, a sukienka czeka na ,,nowe życie,, :)


sobota, 16 listopada 2013

Schwarzkopf, Gliss kur total repair do włosów suchych i zniszczonych



Tym razem kilka słów o dwóch produktów, które mile mnie zaskoczyły.
Mam na myśli szampon i odżywkę z firmy Schwarzkopf.
Na zakup zdecydowałam się po obejrzeniu jednego z filmików na youtube. Jedna z dziewczyn bardzo je wychwalała, więc postanowiłam spróbować...i nie zawiodłam się :)


GLIS KUR total repair szampon



Biała, elegancka butelka z grubego plastiku o pojemności 250 ml . Zapłaciłam za nią funta :)
Zamkniecie typu ,,klik,,, bez problemu można postawić ją ,,do góry nogami,, i zużyć szampon do końca, bez konieczności rozcinania butelki.


Szampon ma mleczno-perłowy kolor , jest  gęsty i do tego wydajny. Wystarczyła mi niewielka ilość do uzyskania obfitej piany. Zapach jest całkiem przyjemny, słodki, na chłodniejsze dni idealny, jednak na lato byłby dla mnie za ciężki.

Już podczas pierwszego mycia zauważyłam, że moje włosy nie plączą się. Zachowywały się tak jakbym myła je dobrą odżywką :) Zrobiłam nawet doświadczenie: umyłam włosy tylko szamponem, spłukałam i wysuszyłam. Efekt był całkiem nie zły. Włosy łatwo się rozczesywały, były miękkie, sypkie.
Jestem z niego bardzo zadowolona. Aktualnie mam w łazience jego różową wersję, ale na pewno do niego wrócę.

Skład:



Gliss kur total repair odżywka

Kupiłam ją w parze z szamponem, mając nadzieję, że będą się uzupełniać.


Butelka taka sama jak w przypadku szamponu, różni się jedynie tym, że ,,stoi na głowie,,. Pojemność 200 ml, zapłaciłam za nią funta. Dziurka wydaje się dość duża, jednak nie miałam żadnych problemów z wydobyciem odpowiedniej ilości produktu.  Odżywka nie jest tak wydajna jak szampon, ale może to dla tego, że lubię nałożyć na włosy większą ilość.
Ma biały kolor i jest gęsta. Zapach jest przepiękny, mogła bym ją wąchać godzinami , do tego dość długo się utrzymuję.


Zawsze trzymałam ją na włosach przez kilka minut, żeby miała czas zadziałać. Co zauważyłam?
Zero problemów z rozczesywaniem!!!! Moje włosy były tak wygładzone, że mogłam je czesać palcami :)
Po wysuszeniu były mięciutkie, błyszczące, nawilżone. 
Bardzo przypadła mi do gustu. Na pewno będę do niej wracać.

Skład:



wtorek, 12 listopada 2013

Pora na pomidora :)



Uwielbiam faszerowane pomidory. Mogła bym jeść je nawet codziennie, dlatego też często je robię.
Oto przepis, którego zwykle używam. Znaleziony prze ze mnie dawno temu w jednej z gazet (samo zdrowie)


4 porcje.
Czas przygotowania około godziny.


Składniki:
8 średnich pomidorów 
100 g ryżu długoziarnistego (dodaje taki jaki akurat mam)
75 g sera feta
1 cukinia
1 średnia cebula
1 jajko
2 ząbki czosnku
1 łyżka natki pietruszki (drobno posiekanej)
1 łyżka suszonego oregano
1 łyżka majeranku
sól
pieprz
olej (do smażenia)
oliwa z oliwek (do pieczenia)


Zaczynam od umycia i osuszenia pomidorów . Jak widzicie użyłam 9-10, ale nie robi to dużej różnicy, ponieważ farszu zawsze wychodzi za dużo.


Odcinam górną część.


Łyżeczką wydrążam miąższ ze środka pomidora i wkładam do miski.


Miąższ miksuję na jednolitą masę, kiedy tego nie robiłam w farszu znajdywałam twarde części , które nie zdążyły się rozgotować. 


Wydrążone pomidory układam na tacy wyłożonej ręcznikiem papierowym i odstawiam na bok.




Cukinię i cebulę kroję w kostkę.




Do garnka wlewam odrobinę oleju.


Dodaję pokrojoną cebulę i duszę przez chwilę.



 Następnie dodaję pokrojoną cukinię i mieszam.


 Dodaję 100 gram ryżu i smażę  wszystko przez minutę.


Wlewam 200 ml wody i wydrążony miąższ.



Przyprawiam solą i pieprzem, dodaję oregano i majeranek. 


 Całość doprowadzam do wrzenia, następnie zmniejszam temperaturę gotowania i duszę wszystko przez ok 15 minut. 


Kiedy farsz odparuję dodaję ser, natkę pietruszki (ja używam suszonej) i sprasowany czosnek.



Na sam koniec wbijam jajko i dokładnie wszystko mieszam.
Piekarnik ustawiam na 180 C i czekam aż się nagrzeje.



Pomidorki napełniam przygotowanym farszem i przykrywam ,,kapeluszami,,


Wszystko układam w naczyniu żaroodpornym, na sam koniec skrapiam oliwą z oliwek. 



Często po skropieniu oliwą pomidory stają się śliskie i przewracają się. Wtedy biorę folię aluminiową , zgniatam ją w ,, kulkę,, i zapycham nadmiar wolnego miejsca. Mam pewność, że podczas pieczenia nic mi się nie przewróci.


Naczynie wkładam do rozgrzanego piekarnika i zapiekam przez ok 20 min.


Gotowe pomidorki :)


Zwykle farszu wychodzi mi więcej, wtedy faszeruje nim paprykę  (przecinam na pół i napełniam). Na sam koniec pieczenia czasami posypuję ją startym żółtym serem. Taka papryka jest bardzo smaczna a farsz się nie marnuje :)